Podkład - produkt który każda kobieta powinna mieć w swojej kosmetyczce (i zgaduję, że na pewno go ma :D ). Obecnie na rynku są ich dziesiątki - do wyboru - do koloru, lekkie, matujące, kryjące itp. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Lexi lubi eksperymentować z nowościami, więc kiedy skończył się jej obecny podkład, postanowiła wypróbować coś nowego. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić recenzję Ultralekkiego Podkładu do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii AA.
Pierwsze co rzuca się w oczy, to opakowanie. Nie wiem czy wiecie, ale firma AA ostatnio zmieniła design opakowań - bardzo mi się podobają - mają w sobie to coś :)
Tubka jest bardzo poręczna - zmieści się w każdej kosmetyczce nie zajmując przy tym dużo miejsca. Mieści w sobie 30 ml podkładu. Na początku wydawało mi się, że to dość mało, ale szybko zmieniłam zdanie. jest bardzo wydajny - mam go już koło 3 tygodni, a jeszcze nie doszłam do połowy tubki.
Wybrałam dla siebie numer 104 - jednak natrafiłam na mały problem. Przyznam szczerze, że to trochę skomplikowane - do wybory mamy 4 numerki pod którymi kryją się podtony - różowy, czerwony, żółty i beżowy. W moje ręce trafił podton beżowy - nie miałam zaufania do pozostałych - ten wydał mi się najbardziej "stonowany".
Musicie trochę poczytać w internecie, a najlepiej wybrać się do drogerii i na własnej skórze dobrać odpowiedni podkład dla siebie - ja robię tak za każdym razem.
Po nałożeniu na twarz podkład dość dobrze stapia się z naturalnym odcieniem skóry. Trzeba go dokładnie rozetrzeć - ja na początku zrobiłam to nie dokładnie i przed uchem miałam małą plamkę. Ale bez paniki! Za drugim razem wszystko wyszło perfekcyjnie! :)
Podkład ma gęstą konsystencję. Pierwszy raz się z tym spotkałam - byłam przyzwyczajona do płynnych podkładów, a tutaj niespodzianka!
Jednak nie jest to w żadnym razie wada produktu! Rozprowadza się bardzo dobrze - nie miałam najmniejszych problemów z aplikacją.
Podkład dobrze kryje niedoskonałości na skórze (ja nie mam ich dużo, więc nie potrzebuję mocnego krycia). Jest na serio lekki - nie czułam że mam go na twarzy - mało tego - raz nawet zastanawiałam się czy zmyłam go z twarzy, czy nie! :) Nie wysusza skóry, ani nie zatyka porów (dzięki niemu są nawet mniej widoczne)
Skóra nie świeci się, w ciągu dnia wykonywałam tylko kilka "pudrowych poprawek", wierzcie mi moja strefa T jest jak neon, więc to dla mnie duży plus!
Jestem z niego bardzo zadowolona - na pewno sięgnę po następne produkty od AA. :)
Kosmetyk do testów otrzymałam od serwisu bangla.pl w ramach współpracy z Klubem Kejt.
Fakt ten nie wpłynął na moją opinię.
Mam ten sam i również jestem z niego zadowolona :_)
OdpowiedzUsuńfajna opinia :)
OdpowiedzUsuńnie mialam, ale u mnie tylko kryjace sie sprawdzaja...
OdpowiedzUsuńu mnie zależy w jakiej kondycji jest moja skóra :( raz jest wszystko pięknie i wystarczy średnio kryjący, a raz jest w takim stanie że i bardzo kryjący nie pomaga :(
UsuńCzytało się z przyjemnością :)
OdpowiedzUsuńAA nie miałam jeszcze....
U mnie też ten podkład, tylko inny odcień. Niestety rozczarował mnie, bo wysusza mi cerę, choć normalnie nie mam nigdy z tym problemów.
OdpowiedzUsuńto może spróbuj nakładać krem - ja zawsze tak robię i nigdy nie mam wysuszonej skóry :)
UsuńNakładam. Nie pomaga.
UsuńTeż nigdy nie miałam z tym problemu, jednak ten podkład tak na mnie działa niestety.
Nie miałam jeszcze okazji żeby go wypróbować, opinia bardzo zachęcająca :)
OdpowiedzUsuńW liceum stosowałam i byłam zadowolona z podkładów AA :), teraz niestety potrzebuję mocniejszego krycia.
OdpowiedzUsuńjakos nie przekonuja mnie podklady aa, wole kosmetyki do pielegnacji. ale dobrze, ze ten Ci sie sprawdza :)
OdpowiedzUsuńULTRALEKKIE podkłady zdecydowanie nie dla mnie - wymagam porządnego krycia :D
OdpowiedzUsuń